Wczoraj wróciłam ze wspaniałych wakacji w Zakopanem. Spędziłam tam całe 10 dni na słodkim lenistwie i od czasu do czasu na wyprawach wysoko w góry. Jeszcze nigdy nie bawiłam się tak dobrze. Już pierwsze wrażenie, jakie wywarł na mnie pensjonat, było bardzo dobre i zapowiadało wspaniały pobyt. Pokój, w którym mieszkałam był naprawdę komfortowy i wyposażony dokładnie tak, jak tego oczekiwałam. Stały w nim dwa tapczany z materiału i drewna, na których bardzo wygodnie się wypoczywało po całodniowych wędrówkach po górach czy po….karczmach. Nigdy nie myślałam, że można wypocząć na tapczanie, a tu okazało się, że były one znacznie bardziej wygodne, niż łóżko w sypialni i dlatego spałam przez cały pobyt na pięknym zielonym tapczanie. Co do pozostałych mebli to byłam także bardzo zadowolona, ponieważ miałam do dyspozycji szafki, w których mogłam trzymać swoje ubrania, dzięki czemu się nie gniotły, a także liczne pamiątki, które kupiłam na Krupówkach. Umeblowanie w łazience było jak z bajki. Nawet miałam zamiar zapytać, gdzie znajduje się sklep meblowy, w którym właściciele kupili tak wspaniałe meble łazienkowe, które sprawiały, że aż nie chciało się wychodzić z łazienki. Piękne oświetlone szafki i komoda idealnie pasowały do wnętrza i dawały poczucie bycia we własnym domu. Mój chłopak był zachwycony bujanym fotelem, w którym przesiadywał godzinami popijając grzane winko, które mogliśmy sobie przygotować w doskonale urządzonym aneksie kuchennym. Wielką radość sprawiało mi to, że mogłam posiedzieć na balkonie na wygodnym taborecie i obserwować góry popijając winko czy herbatę. Na przedsionku stały szafy z jedną szufladą, które stanowiły nasz magazyn napojów i miejsce, w którym przechowywaliśmy nasze puste plecaki i obuwie. Pokój był idealny i nie zamieniłabym go na żaden inny, nawet w pięciogwiazdkowym hotelu. W przyszłym roku jedziemy znów do tego pensjonatu, w którym da się wypocząć, a meble i wystrój nadają specyficznego klimatu, którego nie da się zapomnieć.