Po co neurolingwistyka?
sobota, grudzień 27th, 2008Czym jest programowanie neurolingwistyczne? Może czym jest neurolingwistyka dla mnie? Neurolingwistyka jest esencją. Esencją tego co skuteczne, ze świata polityki, , psychologii, hipnozy… Jest zbiorem technik, które pozwolą Ci być bardziej zadowolonym a również bardziej efektywnym. Bo neurolingwistyka to podobnie przemiana wewnętrzna a także komunikacja. Myślę, że wszystko co jest efektywne, jest lub wkrótce będzie w programowaniu neurolingwistycznym. No może poza Krav Magą
Jak to możliwe, że wytworzyło się coś tak skutecznego? Tu nie mamy scenariusza milionów fałszywych hipotez, wznoszonych tylko po to by czyjeś nazwisko miało szansę ukazać się na jakichś rubrykach. Programowanie Neurolingwistyczne (NLP - Neuro Linguistic Programming) powstało przez obserwację ludzi niebywale uzdolnionych w swoim aspekcie. Jeśli ktoś robi rzeczy porażająco lepiej od innych, można by zastanowić się, gdzie leży jego tajemnica. Gdzie jest różnica, robiąca różnicę. Odkryć ją. Nauczać innych tych rozstrzygających zachowań i oczekiwać, że także będą w dużym stopniu wydajniejsi. Takie było założenie. I najlepsze jest to, że okazało się to prawdą. Jak dokładnie to wyglądało? Dwoje ludzi John Grinder i Richard Bandler zaczęli szukać “różnicy robiącej różnicę” obserwując trzech najlepszych psychologów owych czasów w Ameryce. Owe czasy to lata siedemdziesiąte. Owi wybitni psychologowie to: Virginia Satir (terapeutka rodzinna), Milton Erickson (wybitny hipnotyzer) i Fritz Perls (twórca terapii Gestalt). A wspominany proces odkrywania “różnic robiących różnice” nazywa się “modelowaniem”. Tak więc tworzono modele, a w następnej kolejności przekładano je na przeciętnych śmiertelników i okazywało się, że osiągają oni fantastyczne wyniki. Krążą wręcz śmieszne anegdoty jak to Milton Erickson irytował się na Bandlera, dlatego że nie zdołał go wprowadzić w stan hipnotyczny. To ze względu na to, że Bandler przywybał na seanse już w transie
Niewątpliwie samo “modelowanie” nie było takie proste ponieważ… Cóż, te najznamienitsze jednostki także miały własnych słuchaczy i same przekazywały im najważniejszą wiedzę, niemniej jednak ucznowie nie osiągali już tak porywających efektów. Wniosek - oni sami nie wiedzieli co jest czynnikiem ich talentu, a to co im się wydawało okazywało się niepoprawne. W związku z tym Bandler i Grinder bylizmuszeni zarzucić szum przekazywany słuchaczom i rozpoczęli badania od zera - bez pomocy żadnych przekonań wybitnej jednostki. Mnie, a myślę tak zważywszy na ogromny sukces programowania neurolingwistycznego, wydaje się, że zrobili to idealnie. Oczywiście Grindler i Bandler nie byli sami. W doświadczeniach wykorzystanych w pierwszej książce o neurolingwistyce “Struktura Magii cz.I” wzięli udział także inni, np. Robert Dilts (do dzisiaj jeden z najgenialniejszych coach’ów programowania neurolingwistycznego). Miałem możliwość zadania Robertowi Dilts’owi paru pytań dotyczących źródeł NLP. Jak Dilts stwierdził, na początku “Struktura Magii cz. I” miała 5ciu twórców (także jego), a potem się zmieniło. Podczas opowiadania Dilts obrzucił mnie tak ogromną ilością nazwisk, że pomyślałem: “Dość usłyszałem na temat historii NLP, teraz chcę zostać jej przyszłością”.